Hubert Kusz

Hubert Kusz

Hubert Kusz urodził się 21 września 1928 r. w Chorzowie. Pierwsze kroki piłkarskie stawiał w klubie AKS Chorzów. Po wojnie trafił do Świdnicy i występował w tamtejszej Polonii. Do Lechii trafił w 1949 roku, kiedy to Biało-Zieloni awansowali do ekstraklasy i szukali wzmocnień. 1638

Roman Józefowicz – alfabet

Roman Józefowicz

Popularny „Kudłaty” kończy 29 marca, okrągłe 60 lat. Nie zawsze w jego życiu było kolorowo, ale zawsze barwnie. Wieloletni piłkarz Lechii, zdobywca Pucharu Polski, potem kierownik w wesołych, ekstraklasowych latach 80 XX wieku. Bywalec wszystkich wydarzeń związanych z gdańską Lechią, oprócz meczów wyjazdowych, o czym pod literą Z niniejszego urodzinowego

Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie. Znikający lechiści

Romario Balde

Myślicie, że Romario Baldo jest pierwszym piłkarzem Lechii który przepadł jak kamień w wodę? Otóż nie! Takich przypadków przez lata było wiele i nie mamy wcale na myśli Emanuela Tetteha, którego nie było widać na pasach. Naszych milusińskich uciekinierów da się podzielić na kilka grup, zapraszamy do lektury. 1468

Jacek Manuszewski: Muszą być zawodnicy, którzy trzymają szatnię

Jacek Manuszewski

Jacek Manuszewski czyli popularny "Manek" rozegrał w Lechii równo 100 oficjalnych meczów ligowych. Nigdy nie był gwiazdą ani łowcą goli, ale dzięki solidności i kluczowej roli w drużynie, która odzyskała dla Gdańska Ekstraklasę w 2008 roku, zyskał ogromny szacunek wśród Biało-Zielonej braci. Spotkaliśmy się z nim w przeddzień meczu Pucharu

Marek Ziółkowski. Na derbowej barykadzie

Marek Ziółkowski należy do pokolenia wychowanków Lechii Gdańsk, które określano mianem "Dzieci Boba". Biało-Zieloni prowadzeni w latach 1989-1992 przez Bogusława Kaczmarka byli najmłodszą drużyną w kraju. Wielu zawodników dostąpiło zaszczytu gry w ekstraklasie. "Ziółkowi" zabrakło trochę cierpliwości i przeszedł do Arki. Jak z perspektywy czasu wspomina swoją grę w Lechii

Tomasz Unton: Duży fiat na pokładzie samolotu

Tomasz Unton rozegrał ponad 200 oficjalnych meczów w biało-zielonych barwach i zdobył prawie 40 bramek. Jednak gołe liczby nie oddają w pełni roli jaką w Lechii na przełomie lat 80. i 90. ubiegłego stulecia. Był kapitanem, najlepszym zawodnikiem, nadzieją na lepsze jutro, wreszcie skarbem, który trzeba sprzedać by przeżyć. Zapraszamy